[RECENZJA] Zaufanie czyli waluta przyszłości – Michał Szafrański

Jeśli chcesz zacząć pisać swój własny blog to warto najpierw sięgnąć po książkę „Zaufanie czyli waluta przyszłości” Michała Szafrańskiego. Możesz mieć różne powody, dla których chcesz zostać blogerem. Możesz myśleć na początku, że to prosta sprawa prowadzić poczytny blog, i że też tak możesz…

Skoro tak myślisz to dlaczego nie jesteś jeszcze drugim Michałem Szafrańskim w świecie blogosfery?

Pewnie dlatego, że każdy z nas jest inny. Mamy różne priorytety w życiu. W innym sposób zarabiamy pieniądze i je wydajemy. Co innego jest dla nas ważne. Michał w pewnym momencie w życiu postawił wszystko na bloga. Podjął ryzyko, które się opłaciło. Całą swoją historię opisał w książce. Nie jest to przewodnik o tym co dokładnie robić, żeby stać się sławnym i bogatym blogerem.

To raczej opowieść o życiowych wartościach, etosie pracy oraz relacjach z innymi ludźmi.

Dla mnie osobiście to ogromna dawka pozytywnej motywacji do działania. Michał! Jeśli kiedykolwiek przeczytasz tę recenzję to wielkie dzięki za dzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniami w tak otwarty sposób. Dzięki Twojej książce znów mam energię do tworzenia kolejnych wpisów na blogu dla moich czytelników 🙂Zaufanie czyli waluta przyszłości

Dla kogo jest książka „Zaufanie czyli waluta przyszłości”?

Kto powinien przeczytać książkę Michała?

  • Każdy kto pracuje na etacie i czuje, że nie jest to co chciałby w życiu robić.
  • Osoby wypalone zawodowo, które nie widzą sensu tkwić dalej w pracy na etacie.
  • Każdy kto chciałby rozpocząć własny biznes w Internecie i chciałby budować go na relacjach i wzajemnym zaufaniu.
  • Wszyscy chętni do zostania blogerami ale nie wiedzący od czego zacząć i jak zaplanować swoje blogowe imperium.
  • Osoby mające już swój blog ale chcące się dowiedzieć jak zdobywać nowych czytelników, budować zasięgi i monetyzować swoją pracę.

O czym opowiada Michał w książce „Zaufanie czyli waluta przyszłości”?

Pełny tytuł książki to „Zaufanie czyli waluta przyszłości. Moja droga od zera do 7 milionów z bloga”. Michał sugeruje, że podzieli się szczegółami dotyczącymi zarabiania milionów na blogu. I w zasadzie pokazał kulisy swojej blogowej firmy, które doprowadziły go do takich wyników. Czy Ty i ja możemy powtórzyć dokładnie to samo i osiągnąć ponad przeciętne wyniki finansowe pisząc bloga?

Zacznijmy od początku.

Michał na swoim blogu JakOszczedzacPieniadze.pl w transparentny sposób ujawnia swoje zarobki ze swojej pierwszej książki, z afiliacji oraz swoich innych produktów. To czego nie ujawnia na blogu opisał w swojej najnowszej książce.

Opisał swoją historię swojego życia. To co go kształtowało od najmłodszych lat. Pokazał, że był normalnym, przeciętnym gościem, który pracował na etacie, założył rodzinę, ma dzieci, jeździ na wakacje swoim samochodem i… coś mu zaczęło doskwierać w takim modelu życia.

Praca na etacie w korporacji gdzie był dyrektorem IT nie sprawiała już takiej frajdy jak kiedyś. Wysokie zarobki nie były już wystarczającą motywacją do działania. Coś w głowie zaczęło mówić, że życie mogłoby wyglądać inaczej… tylko jak?

Brakuje jednak impulsu do zmiany tej sytuacji. Michał jeszcze pracując na etacie zainteresował się rynkiem nieruchomości. Poszedł nawet na szkolenie dotyczące obrotu i wynajmy nieruchomościami. To wszystko miało pomóc Michałowi wkroczyć na drogę do wolności finansowej.

Prawdziwy impuls do zmiany życia Michał otrzymał gdy złamał obydwie nogi i czekała go poważna operacja i długa rehabilitacja. To właśnie wtedy zaczął słuchać podcastu Pata Flynna z bloga SmartPassiveIncome.com

To głównie Pat stał się wirtualnym mentorem Michała, który pokazał mu w jaki sposób dzieląc się wiedzą z innymi można zbudować prawdziwy biznes oparty na zaufaniu. Wtedy Michał postanowił również zbudować własny blog, który miał się później przerodzić w dochody biznes.

Po więcej szczegółów tej historii odsyłam oczywiście do książki „Zaufanie czyli waluta przyszłości”.

Nie kupiłem książki „Finansowy ninja”

Szczerze mówiąc to nigdy nawet nie myślałem o kupnie pierwszej książki Michała „Finansowy ninja”. Po prostu jej nie potrzebuję i raczej nie jestem w grupie docelowej. Z książką „Zaufanie czyli waluta przyszłości” było zupełnie inaczej. Od razu wiedziałem, że ją kupię. Chciałem się dowiedzieć jak wygląda, życie blogera od kuchni. No i oczywiście jak się zarabia miliony na blogu.

Czytając kolejne rozdziały coraz bardziej utożsamiałem się z Michałem. On też tak jak ja pracował w korporacji w branży IT. Praca na etacie też nie była do końca tym co chciał robić w życiu. Również zainteresował się rynkiem nieruchomości na wynajem. Też założył bloga!

Okazało się, że nasze początki dotyczące bloga są bardzo podobne. Michał postawił na pisanie „ponadczasowych” artykułów. Czyli bardzo dobrze opracowanych treści poradnikowych, które są siłą rzeczy długimi artykułami. Przygotowanie takich wpisów zabiera dużo czasu. Nie łatwo to pogodzić jeśli chodzi się równocześnie do pracy na etacie i ma rodzinę.

Nie znam Michała ale wiem co czuł na początki swojej przygody z blogowaniem. Ja cały czas jestem na jej początku 🙂

No dobra, to od czego zacząć pisanie poczytnego bloga?

Jeśli Twoim głównym celem jest zarabianie na blogu to odpuść sobie jego pisanie już na samym początku.

Pierwsze co musisz zrobić to nastawić się na bezinteresowne dostarczanie wartości swoim czytelnikom. Musisz zbudować formę zaufania między Tobą a czytelnikami. Pewnie słyszałeś już, że im częściej piszesz i publikujesz na blogu tym lepiej. Ale jeśli publikujesz krótkie artykuły na ogólne tematy to nie nic nie osiągniesz.

Pisz lepiej rzadziej ale niech to będą ponadczasowe artykuły rozwiązujące problemy innych ludzi. Im będziesz miał więcej tych artykułów tym więcej czytelników będzie do Ciebie zaglądać regularnie.

Wyznacz sobie cel, do którego będziesz dążyć. Na przykład 10 000 unikalnych czytelników co miesiąc do końca roku.

Bądź wszędzie ze swoim przekazem. Tę strategię Michał zapożyczył od Pata Flynna i okazała się skuteczna w jego przypadku. Zatem oprócz bloga możesz zacząć nagrywać podcast o takiej samej tematyce. Prowadź profile w kanałach społecznościowych oraz publikuj filmy na YouTube. Czy to działa? No jasne, że działa. Jeśli się na tyle kanałów dystrybucji swojej treści to siłą rzeczy ma się więcej odbiorców.

Buduj systematycznie społeczność skupioną wokół bloga. Angażuj się w pisanie komentarzy pod wpisami. Publikuj swoje treści jako wpisy gościnne na innych blogach, żeby pozyskać ich czytelników.

Stwórz listę mailingową. W zamian za wartościowy bonus poproś o zapis na Twój newsletter.

Nawiązuj relacje z innymi blogerami, którzy mają większe zasięgi niż Twoje. W przyszłości możecie nawiązać ciekawe współprace.

Wszystkie powyższe sposoby na budowanie blogowego imperium pochłaniają czas. Możesz zacząć prowadzić blog pracując na etacie ale jeśli chcesz odnieść prawdziwy sukces w blogosferze to polecam pomyśleć o rzuceniu etatu i skupieniu się tylko nad rozwojem bloga. Tak zrobił Michał. Tak zrobił Pat Flynn, a dokładniej Pat został zwolniony z pracy dzięki czemu miał impuls do skupienia się tylko na blogowaniu.

Jak zarabiać na blogu?

Sposobów na zarabianie na blogu jest całkiem sporo. Michał wymienia chyba wszystkie najpopularniejsze metody. Zanim jednak zaczniesz myśleć o zarabianiu najpierw zbuduj zasięg swojego bloga. A to niestety wiąże się z pracą i to ciężką przez co najmniej kilka miesięcy. Trzeba pisać systematycznie nowe artykuły i jednocześnie zajmować się ich promocją. W ten sposób również buduje się markę osobistą, dzięki której można występować w telewizji i innych tradycyjnych mediach jako ekspert w danym temacie.

Michał opisuje jak uczył się „skakać na coraz większych trampolinach”. Zaczynał od skakania na malutkiej trampolinie gdzie po prostu pisał świetne artykuły i przyciągał czytelników. Potem nawiązywał współprace biznesowe i pierwszych sponsorów. To były większe trampoliny. Potem kolejne trampoliny, które pozwoliły mu się wybić bardzo wysoko do milionowych zysków.

Celowo nie opisuję tu metod na zarabianie opisanych w książce „Zaufanie czyli waluta przyszłości”. Chcę, żebyś sam o nich przeczytał i się przekonał czy są dla Ciebie osiągalne. Myślę, że książka Michała jest unikalna na polskim rynku. Inni blogerzy opisują jak zarabiają na współpracy z markami. A Michał pokazał, że ważniejsze jest tworzenie własnych produktów i poleganie na tym co sami jesteśmy w stanie stworzyć.

Książkę możesz kupić bezpośrednio od Michała na jego stronie Zaufanie czyli waluta, lub w dowolnej księgarni. Tak tak, Michał, który jest znany z promowania self publishingu tym razem opublikował książkę z  tradycyjnym wydawcą. To kolejny eksperyment, którego wyniki zobaczycie zapewne za jakiś czas na blogu Jak oszczędzać pieniądze.

Napisz w komentarzu czy zamierzasz przeczytać tę książkę o blogowaniu. Jeśli już ją czytałeś to podziel się swoją opinią na jej temat.

[RECENZJA] Zaufanie czyli waluta przyszłości – Michał Szafrański
5 (100%) Głosy: 3

Może Ci się również spodoba